Wietnam motorem – co i jak?

Paź 28, 2019 | Praktyczne | 1 komentarz

Paź 28, 2019 | Praktyczne | 1 komentarz

PRAWO

Według wietnamskiego i polskiego prawa bez dodatkowych uprawnień można prowadzić skuter o pojemności silnika 50cm3 (wymagana jedynie pełnoletność). W Polsce, w przypadku osób posiadających prawo jazdy kategorii B dłużej niż 3 lata możliwe jest jeżdzenie motocyklami o pojemności 125 cm3, mocy nieprzekraczającej 11 kW i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,1 kW/kg. Skomplikowane.

A co na to policja? Nie zapominajmy, że jesteśmy w Azji. I to w tej części Azji, w której biały jest dla władz jak błyszcząca monetka. PODOBNO przy zatrzymaniu mogą odebrać nam pojazd, jeśli jeździmy nielegalnie. PODOBNO nie mogą nas zatrzymać bez powodu. PODOBNO przy ewentualnym zatrzymaniu lepiej schować kluczyki, bo jeśli trafią w ręce policjanta, to pozostaje nam modlić się o zgodę na łapówkę. PODOBNO. Nie wiem, do mnie policja radośnie machała.

Warto mieć ze sobą prawo jazdy międzynarodowe. Wyrobienie tego dokumentu kosztuje zaledwie 30 złotych.

UBEZPIECZENIE

W moim przypadku o wyborze pojazdu zdecydowało ubezpieczenie. Przeanalizowałam kilkanaście stron dokumentów i postanowiłam przychylić się prawu wietnamskiemu. Dlaczego? Moje ubezpieczenie (euro26) działa tylko wtedy, gdy stosuję się do praw obowiązujących w państwie, w którym jestem. W tej sytuacji opcje miałam dwie – kupić motor o pojemności 50cc, lub zrobić prawo jazdy na motor. Niestety wyrobienie takiego dokumentu to godziny lekcji, opłata związana z zatrudnieniem tłumacza podczas egzaminu a poza tym… takie prawko działa tylko do końca wizy. Wybór był prosty – tak mi się wydaje. Zdecydowałam się na skuterek.

Niektóre ubezpieczalnie działają inaczej i pozwalają nam stosować się do prawa polskiego. Warto się doinformować i przed wyborem motoru zapoznać się z regulaminem ubezpieczenia. To podstawa! Wietnamskie drogi to nie są przelewki.

ZAKUP

Bardzo popularne jest kupowanie pojazdów od innych podróżników. Na Facebooku możemy znaleźć grupy, na których ogłaszają się zagraniczni kierowcy, którzy już zakończyli swoją motorkową przygodę (Vietnam Backpacker Motorbike Market/ Ho Chi Minh Motorbikes Market). Motory najczęściej można przechwycić w Hanoi lub w Ho Chi Minh City. Sporo osób odradza jednak taki zakup – wiele z „tamtejszych” motorów przejechało już Wietnam kilka, lub kilkanaśnie razy. Plusem jest to, że taki sprzedawca najprawdopodobniej będzie mówił po angielsku i jeśli ma sumienie, to wyzna co w motorze nie działa i co trzeba naprawić.

Ja kupiłam swoją maszynę od lokalnego sprzedawcy. Zapłaciłam za niego 3,5 miliona dongów (około 570PLN) i naprawiałam u mechanika mieszkającego po sąsiedzku – który na migi udzielał mi pierwszych lekcji z motoryzacji. Taki sam sprzęt kupiłam dla mojego kompana „znalezionego” przez Instagrama.

Cena stosunkowo niska, ale motor stosunkowo słaby. Jak mówiłam – 50cc. Nie jest to moc wystarczająca do podróżowania we dwójkę. Należy się też liczyć z częstszymi przerwami na trasie i przerażającym dźwiękiem przy stromych podjazdach w górach. Jeżeli oczekujesz naprawdę dobrego sprzętu (czyli takiego, który i tak będziesz na trasie kilka razy naprawiać), to musisz się liczyć z wydatkiem rzędu 300-500$. Zapomnij wtedy również o motorze z silnikiem poniżej 100cc. Najpopularniejszy model wśród backpackerów, to niezniszczalna Honda Win. Cóż… „honda win”. Obecnie ciężko trafić na w pełni oryginalny sprzęt.

A jak wygląda zakup? W moim przypadku obyło się bez zbędnych formalności. Niebieska karta powędrowała do rąk w zamian za gotówkę i…tyle. „Normalnie” lokalni sprzedawcy spisują umowę, więc trzeba zabrać ze sobą paszport 😉 A! Niebieska karta jest piekielnie ważna – jeśli sprzedawca nie chce Wam jej dać, to bardzo mozliwe, że skuter został skradziony. Może to Wam przysporzyć problemów przy kontroli policyjnej i przy sprzedaży.

Motory można również wynająć (na południu i zwrócić na północy, lub na odwrót). Koszt wynajmu to około 10 dolarów na dobę. Skutery są zadbane, technicznie sprawne a dodatkowo firmy gwarantują serwis na trasie w razie awarii. Odchodzi problem kupna/sprzedaży, ale też znika nadzieja na częściowy zwrot kosztów. Chyba, że jest się mną i motor oddajemy na owoce – wtedy wynajem nie jest złym rozwiązaniem.

SPRZEDAŻ

Sytuacja się odwraca i tym razem na wspomnianych wcześniej grupach na Facebooku można udostępnić swoje ogłoszenie. Chętnych jest naprawdę wielu… ale nie na motory 50cc. My próbowaliśmy sprzedać swoje u handlarza, który zamiast wymarzonej przez nas oferty 3mln dongów zaoferował 20$ na jeden. Motory ostatecznie oddaliśmy w jednej z wiosek za kilka kilogramów pomarańczy.

NAPRAWY

Będą. Tego możecie być pewni. Na szczęście ceny są niskie i często sama awaria kosztuje tylko i wyłącznie wasze nerwy. Czasem godzinna praca mechanika kosztowała mnie 5 złotych. Możecie się również przygotować na liczne wymiany dętek i oczywiście częste wymiany oleju.

CENY PALIWA

Wiadomo, że ceny paliwa różnią się w zależności od miejsca, w którym jesteśmy. Normalna cena za litr nie przekracza nawet 1 dolara, ale gdy zabraknie nam paliwa w górach, to miejscowi mogą nas policzyć nawet 10-krotnie więcej. My się na tym raz przejechaliśmy i od tego czasu woziliśmy ze sobą jedną zapasową butelkę.

Koszta paliwa na trasie: przejechaliśmy niemal 3 tysiące kilometrów a na paliwo wydaliśmy 220 złotych na osobę. Grosze!

WARUNKI NA DRODZE

Cóż, nie jest to Europa. W Wietnamie zarejestrowanych jest aż 45 milionów jednośladów – można sobie zatem wyobrazić jak zatłoczone są miasta. Ulice Saigonu wyglądają jak mrowisko i nie jest to przesadzone porównanie. Można tam jednak dostrzec pewien rodzaj organizacji, choć to akurat może być zbyt duże słowo, zważając na fakt, że rocznie w Wietnamie, w wypadkach drogowych ginie… 14 tysięcy osób. Prowadzenie skutera wymaga odwagi, ale jest to sztuka do opanowania nawet przez nas – względnie uporządkowanych i przyzwyczajonych do rygorystycznych zasad europejczyków.

Warto nie tylko zainwestować w dobry kask, ale również wyrobić w sobie nawyk używania (a raczej nadużywania) klaksonu. Pierwszeństwo ma zazwyczaj większy, a niestety technika prowadzenia aut i busów nie została tu opanowana do perfekcji. Najlepiej jest mieć oczy i uszy dookoła głowy 🙂

Cóż, pozostaje pakować się i ruszać. Zresztą sami zobaczcie: widoki na trasie przez Wietnam są NIESAMOWITE.

1 komentarz

  1. Patka

    Mega wyszedł Ci ten wpis ❤️

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.