WEEKEND W TATRACH.

Lip 18, 2020 | Europa | 0 komentarzy

Lip 18, 2020 | Europa | 0 komentarzy

Czyli jak wyglądał mój pierwszy pobyt w Tatrach:

                DZIEŃ 1
Schronisko u Neli (Murzasichle, 35 PLN za noc) – Murowaniec – Przełęcz Krzyżne.

UWAGA – OBECNIE tj. 18.07.2020 SZLAK JEST ZAMKNIĘTY Z POWODU REMONTU.

ŻÓŁTY SZLAK

                Czas (według oznakowań) 2 godziny 40 minut

                Dystans: 6,2 km

                Najwyższy punkt: KRZYŻNE  2112 m n.p.m.

                Moja opinia (Przy czym zaznaczam, że zawsze należy kierować się własnym doświadczeniem, własnymi możliwościami. Bezpieczeństwo przede wszystkim): Trasa dość wymagająca moim zdaniem, mimo że przyznaje jej się tylko 2 z 5 gwiazdek trudności. Podejście zajęło nam znacznie więcej niż 3 godziny a przy samym końcu było bardzo stromo i zbocze było pokryte drobnymi kamieniami. Dwa kroki w górę, jeden w dół i to przy podparciu dłońmi. Za to trasa jest bardzo malownicza. Rozpoczyna się przejściem przez las, a zaraz za nim możemy dojrzeć między innymi Kasprowy Wierch i Giewont. Na dalszym odcinku trafiliśmy na Czerwony Staw Pańszczycki, który jest idealnym miejscem na odpoczynek przed dalszym podejściem i wejściem na Krzyżne.

                Widok z góry na Dolinę Pięciu Stawów wynagradza wszelkie trudy. To jeden z lepszych górskich krajobrazów, jakie miałam okazję zobaczyć.

                ZEJŚCIE: Przełęcz Krzyżne – Dolina Pięciu Stawów. ŻÓŁTY SZLAK.

                Czas: 1 godzina 50 minut

                Dystans: 3,6 km

                Moja opinia: Trasa na początku dość stroma i kamienista. Wielokrotnie musiałam przysiąść i schodzić ze skałek z podparciem. Trzeba się trochę nakombinować, żeby nie narobić sobie krzywdy. Po godzinie takiego schodzenia można się już zmęczyć ciągłym zastanawianiem się jak położyć stopę. Dopiero przy końcu jest bardziej „spacerkowo”.

                Za to przez cały czas mamy widok na Stawy. Dlatego zdecydowanie polecam wchodzić na Krzyżne od strony Murowańca, a schodzić do Doliny Pięciu Stawów, bo dzięki temu cały czas jesteśmy zwróceni ku PRZEPIĘKNEMU WIDOKOWI.

                NOCLEG – Schronisko „Piątka”, najwyżej położone schronisko w Polsce.

                CENA:

                               50 PLN w pokoju 7+ osobowym

                               60 PLN w pokoju 2-4 osobowym

                               35 PLN podłoga (COVID* nie przyjmuje się obecnie na spanko)

                JEDZENIE:

                               BIGOS WEGETARIAŃSKI – 18 PLN

                               ZUPA OGÓRKOWA – 8 PLN

                               KOTLET SCHABOWY Z ZIEMNIAKAMI I SURÓWKĄ – 26 PLN

                               GRZANE WINO – 6 PLN

                               HERBATA DUŻA – 8 PLN

                               SZARLOTKA – 8 PLN

                               OSCYPKI – 12 PLN           

                               MOSKOL Z MASŁEM CZOSNKOWYM – 8 PLN

                O schronisku: Brak prądu w pokojach, ale można poprosić o podładowanie telefonów/aparatów w kuchni albo na recepcji. Samo schronisko jest bardzo zadbane, jest wiele łazienek i toalet. Jedzonko pyszne, obsługa miła a okolica nieziemska! Schronisko położone jest nad samiutkim Przednim Stawem. Nocleg trzeba rezerwować nawet rok wcześniej, lub tak jak my pytać na bieżąco, bo czasem zwalniają się miejsca.
                O, łóżka niewygodne, ale po całodniowym marszu sen potrafi zmorzyć nawet na skrzypiących konstrukcjach 😊

                DZIEŃ 2 – Schronisko – Kozi Wierch

SZLAK CZARNY

                Czas: 1 godzina 30 minut

                Dystans: 3 km

                Najwyższy punkt: 2291 m n.p.m. Kozi Wierch

                Opinia z Internetu: To najprostszy szlak prowadzący na szczyt najwyższej góry leżącej w całości w Polsce.       

MOJA OPINIA (a dla Was też z Internetu): Na poczatku są to po prostu schody – równo ustawione, płaskie kamienie. Dla mnie – osoby o średniej kondycji – było to dość męczące, bo co chwilę musiałam robić przerwę na złapanie oddechu. (wolę skosy niż schody) Dopiero przy końcu, przez jakies 10 minut wejścia było trochę bardziej skomplikowanie. Pojawiły się strome przejścia i bardziej wspinaczkowy fragment. DLA MNIE nie był trudny, był najciekawszy w tym wszystkim. Trzeba było bardziej uważać na kroki i wspomagać się rękami. Było miło, ale nie polecałabym tego osobom chociażby z lękiem wysokości. Przypominam raz jeszcze, że TRUDNOŚĆ SZLAKU TO INDYWIDUALNA SPRAWA.

                Wejście z moimi przystankami zajęło nam 1 godzinę i 40 minut.

                Widok na początku nas nie zachwycił, bo pogoda była kapryśna i nie zobaczyliśmy zupełnie nic. Cierpliwość się jednak opłaciła, bo po godzinnym oczekiwaniu zobaczyliśmy to, o czym marzyliśmy. Warto było wchodzić i warto było swoje poczekać (w chłodzie!).

                Zeszliśmy tą samą trasą. Bez problemów.

                NOLEG : Schronisko w Piątce. Podwójny nocleg w schronisku było o tyle wygodny, że wchodząc na Kozi Wierch mogliśmy niepotrzebny bagaż zostawić w dole.

                DZIEŃ 3 – Schronisko – Świstówka Roztocka – Morskie Oko

SZLAK NIEBIESKI

                Czas: 1 godzina 35 minut

                Dystans: 4 km

                Najwyższy punkt: okolica Kępy 1840-1860 m n.p.m.

                MOJA OPINIA: Szlak dla mnie łatwy, bardzo przyjemny. Szczególnie w ostatniej fazie zejścia przez las. Podobno trzeba na niego uważać zwłaszcza w momencie załamania pogody. Szlak jest zamykany w okresie zimowym przez zagrożenie lawinowe.

                Na koniec powrót z Morskiego Oka do Parkingu w Palenicy – 2 godziny swobodnego zejścia asfaltową drogą. Najgorszy odcinek z całej trasy, ale jak wszędzie – TO INDYWIDUALNA SPRAWA.

Dlatego wybierając szlak bądźcie ostrożni i nie dokładajcie pracy pracownikom TOPR. Moja opinia, to moja opinia, dotycząca mnie, mojego ciała i mojej kondycji – zarówno psychicznej jak i fizycznej.

BUZIAKI!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.