Finlandia.

Lis 27, 2019 | Europa | 3 Komentarze

Lis 27, 2019 | Europa | 3 Komentarze

Wyjazd do Finlandii to była spontaniczna decyzja. Mam tam znajomego, który jednego wieczoru zapytał mnie, czemu jeszcze go nie odwiedziłam. Nie znałam na to dobrej odpowiedzi, więc następnego dnia kupiłam bilety do Turku, za zaledwie 78 złotych w dwie strony. Spędziłam tam niecałe cztery dni. Jakie było moje pierwsze wrażenie o Finlandii, czego dowiedziałam się o tym kraju i czy działa tam autostop?

CIEKAWOSTKI O KRAJU

Przed każdą z podróży szukam ciekawych informacji o miejscach, do których zmierzam. Finlandia mimo że nie jest w top 10 podróżniczych kierunków w Europie, to skrywa wiele smaczków.

To właśnie w tym kraju jest aż 187 888 jezior i niemal 180 tysięcy wysp! Jeżeli ciężko sobie wyobrazić jak wielki to obszar, to dodam, że jeziora zajmują powierzchnię wielkości BELGII. Finowie zdecydowanie uważają, że dobra natury powinny być dostępne dla każdego i właśnie dlatego na dziko można spać wszędzie! Tak samo jeśli chodzi o łowienie ryb – nie potrzeba dodatkowych opłat i certyfikatów. Brzmi jak raj, tym bardziej, że aż 74% kraju to lasy. Teraz już wszyscy możecie sobie wyobrazić jak świeże i rześkie jest tam powietrze!

Finowie, poza tym że są bardzo otwartym i uprzejmym narodem, to mają ogromne poczucie humoru i wyobraźnię.  Jednym z dowodów na to jest fakt, że to właśnie w Finlandii odbywają się Mistrzostwa w Noszeniu Żony (Wife Carrying World Championship). Ten tor przeszkód znajduje się w Sonkajarvi i urasta rangą do fenomenu międzynarodowego.

To jednak nie koniec! Mają też polowanie na komary, rzucanie telefonami, piłkę nożna w błocie, a bardzo dużą popularnością cieszą się Mistrzostwa Świata w Graniu na Niewidzialnej Gitarze. Ostatnie musi mieć duże wzięcie, bo podczas mojej krótkiej wizyty kilkukrotnie widziałam upojonych alkoholem mężczyzn, bardzo żywiołowo wyginających się pod ciężarem nieistniejącego instrumentu.

O ich nieprzeciętnym poczuciu humoru i dystansie do siebie świadczy chociażby fakt, że w 2008 roku wygrali konkurs na najlepszą pizzę na świecie, którą na przekór premierowi Włoch nazwali „Pizzą Berlusconi”. A to dlatego, że premier w trakcie wizyty Finlandii lubił… narzekać na tamtejszą kuchnię. Szczególnie uparł się na wędzonym mięsie renifera, które uznał za „marynowane”. Chyba nie muszę dodawać co jest głównym składnikiem wyżej wspomnianej pizzy? Do dziś można ją kupić w Kotipizza 🙂

A poza pizzą Finlandia słynie ze słonej lukrecji (salmiakki), która dla wielu osób (w tym również dla mnie) jest nie do przełknięcia! Lukrecja posypana jest chlorkiem amonu, który nadaje jej słonego, cierpkiego smaku, który powoduje uczucie palenia na języku. Lukrecja może mieć twardą, miękką, ale także kruchą konsystencję i ku mojemu zaskoczeniu znajduje wielu fanów na całym świecie.

W Helsinkach możemy znaleźć wyjątkową budowlę, którą ciężko przeoczyć. Katedra Ciszy, albo jak kto woli Kamppi Chapel znajduje się w samym centrum stolicy obok największego centrum handlowego, w prawdopodobnie najbardziej ruchliwej części miasta. Kaplica wygląda jak wielki spodek kosmiczny – nie pasuje ani kształtem ani materiałem, którym jest obłożona – ciepłym drewnem. Wyróżnia się na tle betonowych gmachów i oświetlonych świątecznymi lampkami budynków. Katedra jest ekumeniczna i przyjmuje wszystkich niezależnie od wyznania. W środku można się wyciszyć i odłączyć od gwarnego życia miasta. Zaskakujący pomysł i piękne, minimalistyczne wykonanie.

Czy Mikołaj tak naprawdę pochodzi z Rosji? Otóż kiedyś uznawano, że starszy pan z białą brodą rezyduje za wzgórzem Korvatunturi – ze względu na to, że wzgórze ma kształt UCHA, które według legendy miało słuchać wszystkich próśb dzieci. (to miejsce ma wyjątkowy kod pocztowy FIN-99999) Jednak po wojnie fińsko-sowieckiej w 1939-40 roku Finlandia musiała oddać część swojego terytorium ZSRR. Od tamtej pory wzgórze znajduje się na granicy obu państw i kultywowanie fińskiej legendy Mikołaja stało się niemożliwe. Właśnie dlatego miasto ulubieńca dzieciaków zostało przeniesione do Rovaniemi i to tam co rok trafiają tysiące listów 🙂 Pochodzenie Mikołaja wciąż jest kwestią sporną – niektórzy twierdzą, że jest on Rosjaninem, inni że Finem a dość popularne są doniesienia, że to postać z Hiszpanii, Kanady lub Turcji! Cóż, oficjalny adres jest właśnie w Laponii.

Mikołaj nie jest jedynym symbolem Finlandii. Chyba najbardziej znaną Finką jest Tove Jansson, autorka Muminków. Te przesympatyczne stwory mają nawet swoje miasto na wyspie Kalio. Dolina Naantali to miejsce, które powinien odwiedzić każdy fan – co roku robi to aż 250 tysięcy osób. To miejsce znajduje się zaledwie 17 km od Turku, dawnej stolicy Finlandii.

Skoro jesteśmy w temacie bajkowym, to dodam, że w 1978 roku zakazano sprzedaży komiksów z Kaczorem Donaldem, bo… nie nosi on spodni, więc jest złym przykładem dla dzieci. Mimo, że teoretycznie zakaz nie został zniesiony, to już na lotnisku w Polsce widziałam chłopca, czytającego moje ulubione komiksy właśnie w języku fińskim! Niektórzy twierdzą, że powodem wprowadzenia zakazu nie był brak odzienia, ale bardziej skomplikowane kwestie finansowe.

Finlandia jest też jedynym państwem, który nadaje wiadomości po łacinie.

EDUKACJA

Na szczególną uwagę zasługuje fiński system edukacji często uznawany za najlepszy na świecie. Dlaczego jest tak wyjątkowy? Przede wszystkim nie dzieli się uczniów na lepszych i gorszych. Nie istnieją też rankingi szkół, dzięki czemu osoby będące w „gorszych” szkołach nie czują się skazani na porażkę. Zadania domowe są zupełnie inne niż w Polsce – mogą być to tylko zadania niemożliwe do wykonania w szkole, np. Zadanie terenowe, wywiad z rodzicem i tak dalej. Czas na odrobienie zadań nie powinien zajmować więcej niż pół godziny!

Klasy są małe, maksymalnie 20-osobowe a do szkół nie ma egzaminów wstępnych. Finowie przede wszystkim skupieni są na rozwijaniu zainteresowań uczniów i stwarzaniu odpowiednich warunków do wzrostu.

Również nauczyciele mają nieco lepiej! Pracują 4 godziny dziennie a 2 godziny w tygodniu muszą poświęcić na rozwój zawodowy – na dodatek wszystkie szkolenia są opłacane przez państwo.

Osobiście miałam okazję odwiedzić jeden z akademików w Turku. Każdy ze studentów ma oddzielny pokój z łazienką – o czymś takim można jeszcze w wielu europejskich miastach tylko marzyć.

AUTOSTOP

Moja opinia na pewno nie będzie jakaś super istotna, bo przejechałam tam autostopem zaledwie 400 kilometrów i to tylko w południowej części kraju. Podejrzewam, że autostop na północy jest znacznie bardziej skomplikowany. W każdym razie ogromną sztuką nie było zatrzymanie auta – ale to nie oznacza, że oczekiwanie na podwózkę było krótkie. Ruch jest tam niewielki. W Finlandii mieszka zaledwie 5,5 miliona osób i widać to już na drogach. Niekończące się lasy i pola, na horyzoncie pojawiające się sporadyczniee pojedyncze czerwone domki.

Bardzo podobało mi się to, że po angielsku mówił każdy. I to takim angielskim, że zaczynałam się stresować moim niezbyt wyrafinowanym słownictwem. Rozmową mogliśmy umilać sobie długie godziny w samochodzie. Właśnie – długie godziny – wszyscy jeżdżą tam bardzo przepisowo i mimo, że droga jest absolutnie pusta a wokół tylko lasy, to każdy trzymał się granicy 80km/h. W Finlandii mandaty obliczane są na podstawie rocznych zarobków kierowcy. Najdroższy zanotowany mandat wynosił 200 000 euro. Myślę, że takie prawo ma DELIKATNY wpływ na ruch uliczny 😉

SAUNY

W Finlandii znajduje się aż 2 200 000 saun! To bardzo istotna część ich kultury i właśnie odwiedzenie saun było moim priorytetem w tej podróży. Udało mi się odwiedzić dwie – w Helsinkach i w Turku.

A jak się zachować w saunie? Dla części osób szokiem może być to, że nikogo nie krępuje tam nagość. Nie ma przebieralni a w wielu saunach zarówno kobiety i mężczyźni przebywają bez jakiegokolwiek okrycia. Sauny nie mają jednak nic wspólnego z erotyką 😉 Finowie wierzyli kiedyś, że każda sauna ma swojego opiekuna – swego rodzaju elfa. Taki elf opiekuje się sauną, dopóki nie wykona się czegoś co jest na jego czarnej liście – dlatego w saunie nie wolno hałasować, przeklinać, być pijanym, czy… pierdzieć. Dozwolony jest natomiast flirt i niektórzy Finowie lubią podkreślać, że tak samo jak na ulicy, tak w saunie można obejrzeć się za atrakcyjną kobietą. Podobno nie powinno się też odmawiać Finom korzystania z sauny – to u nich pewnego rodzaju oznaka gościnności.

Helsinki:

                Allas Sea Pool – ta którą odwiedziłam ja. Wstęp kosztuje 14 euro, ze zniżką studencką 8,5 euro. Znajduje się w samym centrum, obok wielkiego diabelskiego koła.  Możliwe jest wypożyczenie stroju kąpielowego i ręcznika za dodatkową opłatą. Sauny są dzielone ze względu na płeć, oraz jedna dostępna dla wszystkich. Na zewnątrz znajdują się dwa podgrzewane baseny i jedno zejście do zimnej, morskiej wody! Warunki są naprawdę świetne – szatnie są czyste, z suszarkami i każdy posiada własną, zamykaną szafkę.

                SkySauna – obok Allas Sea Pool znajduje się SkySauna dla bardziej wymagających klientów. Można wejść w jedną z kabin diabelskiego koła i stamtąd podziwiać panoramę miasta. Ceny też są znacznie wyższe – aż 240 euro za godzinę dla maksymalnie 4 osób. Cóż – może kiedyś sobie na taką rozrywkę pozwolę, bo wydaje mi się, że może to być warte swej ceny.

                Sauna Boat – czyli nic innego jak sauna unosząca się na wodzie. Koszt to 180 euro za godzinę dla 6 osób. Na pływających kładkach jest do dyspozycji oczywiście sauna, leżaki i drabinka umożliwiająca zejście do morza.

TURKU

Villa Järvellä Oy – jeśli oczekujecie typowo fińskiego klimatu, daleko od zgiełku miasta, w ciszy, z widokiem na mroźne, oświetlone okrągłymi lampkami jezioro – to wybierzcie to miejsce. Może to się wydawać niemożliwe, ale również cena zadowala. 8 euro za wstęp bez ograniczeń czasowych. Na miejscu znajdziemy gorące jacuzzi, zejścia do lodowatego jeziora a nawet saunę w namiocie – telttasauna to odpowiednik pierwszej sauny, która powstała w ziemiance już w epoce kamienia. Opcji jest wiele, ludzi również, ale mimo wszystko każdy znajdzie tam dla siebie miejsce. Jedynym utrudnieniem są maleńkie szatnie bez szafek, więc panuje tam niemały nieład.

Jak się dostać? Dojechać z centrum na przystanek Ukonkatu (około 15 minut) a następnie przespacerować się leśną ścieżką na miejsce. Niesamowite, że takie miejsce znajduje się tak blisko miasta!

CO MI SIĘ NIE SPODOBAŁO W FINLANDII?

                ŚMIECI. Kto by się spodziewał? Oczywiście nie mowa o całym kraju, ale o samych Helsinkach. Chodniki w samym centrum zasypane było opakowaniami po daniach na wynos, kubkach po napojach z restauracji pod złotymi łukami a do tego walające się między nogami niedopałki papierosów i potłuczone szkło. Nie ma wątpliwości, że jednym z powodów był fakt, że dotarłam to w piątek wieczór, ale mimo to bałagan był nieporównywalny w stosunku do innych europejskich stolic.

                PIWO. Słowo daję – nigdzie nie piłam gorszego piwa. Smakuje jakby zostało otwarte na całą noc i wypite w ogromnym pragnieniu następnego poranka na kacu. Okropne. Cena? 3,5 euro za małą puszkę. Zdecydowanie nie warto!

                KAWA. Dla mnie zbyt słaba i zbyt kwaśna.

DLACZEGO CHCIAŁABYM DO FINLANDII WRÓCIĆ?

                LUDZIE. Otwarci, pomocni, rozmowni. Na ulicy zaczepiłam jednego z przechodniów z pytaniem, czy wie na jaki budynek patrzę i jakie ma znaczenie. Nie dość, że idealnie wytłumaczył mi dlaczego został wybudowany, to przytoczył historię z własnego dzieciństwa, mówiącą o tym, że  w tym właśnie miejscu stał niegdyś przystanek autobusowy, na którym czekał na swojego brata, gdy ten wróci z pracy! Staliśmy tak ponad pół godziny i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. To chyba pokazuje, jakimi wspaniałymi i otwartymi ludźmi są Finowie!

                POWIETRZE, WIDOKI I CZERWONE DOMKI. Klimat jak nigdzie indziej! Kusi by ruszyć dalej na północ i zobaczyć co do zaoferowania ma kraina reniferów!

3 komentarze

  1. Patka

    Od niedawna zaczęłam się interesować Skandynawią i ten post na pewno wezmę pod uwagę jak będę organizować wypad do Finlandii ❤️✈️

    Odpowiedz
  2. Patka

    Całkowicie przypadkiem wpadła mi propozycja 2tygodniowej pracy w Finlandii, w ten sam dzień Dodo dodała post.. długo nie musiałam się zastanawiać 😉
    Słona Lukrecjo nadchodzę!
    Dzięki Dodo! ❤️

    Odpowiedz
  3. Beata

    Skandynawia mnie fascynuję!! 🙂 💙 Poki co mam jedynie na koncie kawałek Norwegii, ale może następną będzie Finlandia? 🤔 Post ciekawy ❤

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.